Bieszczady przyciągają swoją magiczną siłąprzepięknymi widokami. Bieszczady to góry niezwykłe i wyjątkowe. Jest to absolutnie genialne miejsce, aby odpocząć od wielkomiejskiego gwaru i naładować akumulatory w kontakcie z dziewiczą przyrodą. Wracamy tam co rok kierując się hasłem “rzuć wszystko i jedź w Bieszczady” – chociaż na weekend.

Jesień to pora roku w Bieszczadach, kiedy góry szczególnie piękne. Chyba każdy, kto widział te niesamowite kolory, będzie chciał tu wrócić, a kto jeszcze tego nie doświadczył musi koniecznie je zobaczyć na własne oczy. W bieszczadzkich lasach przeważają buki i to dzięki nim lasy mienią się czerwienią i złotem. Kolorytu karpackiej puszczy dodają też inne gatunki: jawory, jesiony, wiązy, graby i olsze. Na zboczach czerwienią się dzikie czereśnie i żółcą brzozy oraz modrzewie. 

Kiedy Bieszczady są już kolorowe, często zdarza się ładna pogoda. To jeszcze bardziej potęguje niezwykłe wrażenia. Najbardziej intensywne kolory jesieni w Bieszczadach zwykle pojawiają się w drugim i trzecim tygodniu października, a więc wtedy, gdy ekipa szwendaczkowa zawita w te piękne rejony. W tym roku stawiamy na bieszczadzkie klasyki na które z przyjemnością wracamy. Zdobędziemy Halicz i/lub Tarnicę pierwszego dnia, a w niedzielę przedrepczemy Połoninę Caryńską i Wetlińską. Może uda się już wdepnąć do nowej Chatki Puchatka lub podpatrzymy ile jeszcze zostało do końca budowy nowego obiektu.

Charakter wyjazdu:

Wyjazd jest dla członków Stowarzyszenia Klub Szwendaczek, którzy lubią długie, całodzienne, górskie spacery z przewyższeniami rzędu 800-1200m i przepięknymi, rozległymi, bieszczadzkimi widokami. Na trasach brak trudności technicznych czy skalnych ekspozycji. Oczywiście jak zawsze na szwendaczkowych wyjazdach, każdy otrzyma szczegółowe mapy z naniesionym przebiegiem tras opisanych poniżej. Każdego dnia realizujemy trasy "na lekko" czyli tylko z podręcznym plecaczkiem, a w nim tylko to co niezbędne na szlak, a do wyboru będą trasy standardowe i łatwiejsze.

Bieszczady jesienią

Bieszczady w barwach złotej jesieni
23-24.10.2020

Jak jedziemy i wracamy:

Zbiórka o godz. 21.45 w piątek 22.10.2021 w centrum Warszawy. Zatoczka autobusowa na ulicy E.Plater blisko skrzyżowania ze Świętokrzyską. Po przeciwnej stronie ulicy niż Hotel Intercontinental i budynek WCF. Ruszamy o godz. 22.00. Jedziemy i wracamy tym samym autokarem z klimatyzacją, więc warto sobie zabrać np. jaśka lub zagłówek dmuchany dla wygodnego spania. Dla lubiących ciepełko warto zabrać też kocyk, bo nie sposób wyregulować idealnie temperaturę dla wszystkich, więc ustawiamy wariant chłodniejszy, a kto woli cieplej, to wskakuje pod przykrycie. Do stolicy wrócimy w miejsce skąd wyjeżdżaliśmy w godzinach nocnych ok. 2-3 w nocy. Jak zwykle podróż powrotną uprzyjemnimy sobie oglądaniem filmów z DVD.

Niedziela 24.10.2021

Po porannym wczesnym śniadaniu podjedziemy na start niedzielnej trasy do Ustrzyk Górnych. Tam skierujemy nasze kroki na czerwony szlak prowadzący nas na grzbiet Połoniny Caryńskiej. To jedno z miejsc w Bieszczadach, gdzie najbardziej urzekają kolory jesieni. Przemierzając bieszczadzkie połoniny nacieszymy oczy wspaniałymi widokami na poziomie ok. 1300m npm, a zdjęć nacykamy tyle żeby co najmniej na rok na wspomnienia wystarczyło. Drepcząc po połoninie zejdziemy do Brzegów Górnych, aby tam następnie rozpocząć kolejną wspinaczkę.

Drugim celem tego dnia będzie Połonina Wetlińska. Słynna Chatka Puchatka została w roku 2020 rozebrana, a na jej miejscu powstaje nowoczesny obiekt górski, który planowo ma zostać oddany do użytku pod koniec 2021 roku. Może zatem będziemy w nim jednymi z pierwszych gości jeśli prace budowlane zakończą się bez opóźnień lub zobaczymy przechodząc nieopodal ile brakuje do końca budowy.

Maszerując w kolorach złota i purpury na poziomie ok. 1250m npm zejdziemy do Przełęczy Orłowicza 1095m npm. Stamtąd obierzemy kierunek na Wetlinę, a tam zależnie od gustu i smaku będzie można wstąpić na słynnego naleśnika giganta (o ile uda się wytrwałym dostać do wnętrza) lub wszamać inne bieszczadzkie smakołyki przed odjazdem w drogę powrotną.

Trasa standard: 20,8 km, 7 h 30 min (+przerwy), wejścia 1281m, zejścia 1314m

Dla osób preferujących lżejszą niedzielę będzie możliwość zdobycia tylko Połoniny Wetlińskiej. Autokar po wysadzeniu osób na trasę standardową podjedzie do Brzegów Górnych i tam wystartują osoby wybierające łatwiejszy wariant.

Trasa ławiejsza: 12,0 km, 4 h 10 min (+przerwy), wejścia 613m, zejścia 728m

Bieszczadzki wieczór:

Gdy już pełni wrażeń z kolorowych Bieszczad zakwaterujemy się w wygodnych pokojach pensjonatu warto będzie pomyśleć o konkretnym posiłku, a takowy będzie można wg własnego gustu i smaku zakupić w restauracji w miejscu noclegu lub w sąsiedztwie. Najedzeni i odświeżeni posiedzimy w blasku bieszczadzkiego nieba przy ognisku i wciągniemy skwierczącą kiełbaskę nad ogniem jako wieczorny deserek.

Sobota 23.10.2021

Po nocnej podróży dotrzemy sobotnim, wczesnym rankiem do Wołosatego. Co nie potrzebne zostaje w autokarze, a my “na lekko” z tym co niezbędne w plecaczku ruszymy szlakiem w stronę Przełęczy Bukowskiej. Podążać będziemy blisko granicy z Ukrainą w ramach Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Wysokość zdobywać będziemy wdrapując się na Rozsypaniec 1280m npm i a przez jego wierzchołek dostaniemy się nieco dalej na Halicz 1333m npm. Podziwiać stąd będziemy mogli wspaniale się prezentującą Tarnicę 1346m npm oraz dalekie tereny ukraińskie.

Obok szczytu Kopy Bukowskiej 1320m npm zejdziemy do Przełęczy Goprowskiej 1161m npm. Stąd obierzemy kierunek na Bukowe Berdo 1311m npm, a dla żądnych większych wyzwań będzie zdobycie Tarnicy i powrót do tego miejsca na kontynuację trasy (+ 50 min). Podążając Masywem Bukowego Berda będziemy mogli zerkając wstecz podziwiać krajobrazy na najwyższe bieszczadzkie szczyty. Do bieszczadzkiej cywilizacji dotrzemy żółtym szlakiem do Mucznego, gdzie zakwaterujemy się w nowoczesnym Centrum Promocji Leśnictwa.

Trasa standard: 20,3 km, czas 6 h 35 min (+przerwy), wejścia 897m, zejścia 915m

Osoby zainteresowane mniejszym dystansem i wysiłkiem bieszczadzkim, a przy tym równie pięknymi widokami, będą mogły wybrać już na starcie wariant łatwiejszy i ruszyć niebieskim szlakiem w stronę szczytu Tarnicy, zdobyć ją z przełęczy, a następnie zejść do Przełęczy Goprowskiej i dalej jak trasą standardową do Mucznego.

Trasa łatwiejsza: 12,4 km, czas 4 h 35 min (+przerwy), wejścia 833m, zejścia 852m

Zakwaterowanie i wyżywienie:

Noc w Bieszczadach spędzimy w 2-3-4-osobowych pokojach z łazienkami w pensjonacie. Mamy tam zapewnione zbiorowo wieczorne ognisko z kiełbaskami oraz niedzielne śniadanie. Na sobotnie śniadanko zabieramy kanapki z Warszawy. Zatrzymamy się też na stacji benzynowej sobotnim rankiem, na której jedni łykną poranną kawę, a inni będą dalej smacznie spali. Od stacji do startu sobotniej trasy czeka nas jeszcze ok. 1,5h jazdy. Każdego dnia prowiant na szlak w postaci przekąsek i napojów na cały dzień w górach wrzucamy do niedużego, wygodnego plecaczka (kabanosy, batony, napoje, energetyki itp.). Zaopatrzenie w napoje i jedzenie na niedzielną trasę w górach lepiej zabrać z Warszawy i w takiej formie, aby mogło przeczekać w autokarze. Wprawdzie w Mucznem sobotnim popołudniem pewnie nie będzie problemu z lokalnym sklepikiem, a i na niedzielnej trasie w Ustrzykach Górnych sklepy powinny być otwarte, ale lepiej się zabezpieczyć. A na zakończenie niedzielnej trasy smakosze Naleśnika Giganta zapolują na niego w Chacie Wędrowca, a inne obiekty gastronomiczne z pewnością też będą serwować smaczne potrawy.

Co zabrać:

Jedziemy w Bieszczady jesienią więc pogody możemy spodziewać się różnej. Jeśli dopisze nam szczęście, to barwy złota i purpury przełożą się też na październikowe ciepełko, a wtedy ciepło będzie nam na ciele i na duszy od wrażeń wokoło. Trzeba się jednak liczyć z tym, że pogoda jest nieprzewidywalna, więc obok kremu z filtrem UV trzeba też zabrać coś od deszczu. Oczywiście absolutnie niezbędne są dobre, rozchodzone buty trekkingowe, bo to ich zadaniem będzie nas wygodnie poprowadzić po każdej ścieżce. Przyda się oczywiście kurtka nieprzemakalna oraz odzież o różnej gramaturze i właściwościach, aby zmieniając ilość warstw na sobie zapewnić sobie optymalną wymianę ciepła z otoczeniem. Koniecznie też zabieramy latarkę/czołówkę. Trasy planujemy kończyć przed zmrokiem, ale latarki zwykle przydają się najbardziej wtedy, gdy o nich zapomnimy Warto też pomyśleć o cieńszych akcesoriach zimowych w postaci czapki, szalika czy rękawiczek, co zabezpieczy nas chociażby na wypadek zimnych wiatrów.

Koszty składkowe:

330 zł i obejmują:

  • przejazd komfortowym autokarem z Warszawy w Bieszczady i z powrotem
  • lokalny przejazd w Bieszczadach w niedzielę
  • ognisko z kiełbaskami w sobotni wieczór,
  • nocleg w pok. 2, 3, 4-os z łazienkami w Mucznem
  • niedzielne śniadanie w miejscu noclegu
  • ubezpieczenie KL 2 tys. PLN, NNW 50 tys. PLN, OC 100 tys. PLN
     

Koszty do poniesienia we własnym zakresie:

  • bilety do Bieszczadzkego PN – 8 zł/os/dzień
  • wydatki na przyjemności na miejscu (napoje, przekąski, pamiątki itp.)
  • obiadokolacja sobotnia w Mucznem
  • obiadokolacja niedzielna w Wetlinie przed wyjazdem w drogę powrotną

 

Jak się zgłosić?

Formularz zgłoszeniowy dostępny pod poniższym przyciskiem oraz pod tym linkiem

Chcę jechać :)

Chcesz się poszwendać? Dołącz do nas!

Stowarzyszenie Klub Szwendaczek

Kędzierskiego 2/32, 01-493 Warszawa
KRS 0000658051, REGON 366320126,
NIP 5272792874, 
tel. 505 340 220
(w dni powszednie w godz. 18-22)
email: klub@szwendaczek.pl