Chcesz się poszwendać? Dołącz do nas!

Stowarzyszenie Klub Szwendaczek

Kędzierskiego 2/32, 01-493 Warszawa
KRS 0000658051, REGON 366320126,
NIP 5272792874, 
tel. 505 340 220
(w dni powszednie w godz. 18-22)
email: klub@szwendaczek.pl

Chcę jechać :)

 Zapowiedź wyjazdu. Zapraszamy :) 

Na ostatnie w tym roku szwendaczkowe rowerowanie zapraszamy w połowie września na nadmorski weekend. Pomykać będziemy tak blisko naszego wybrzeża Bałtyku jak to tylko będzie możliwe. A jeśli lato prędko się z nami nie pożegna, to i z kąpieli wśród fal jeszcze skorzystamy :) A jeśli nasze polskie morze będzie tylko dla morsów ;) to może chociaż stopy pomoczymy i nawdychamy się jodowanego powietrza :)

W sobotę planujemy przejechać trasę z Dziwnówka do Kołobrzegu. Tam zanocujemy i skorzystamy w uroków tego nadmorskiego kurortu, a drugiego dnia pomkniemy dalej wybrzeżem z Kołobrzegu aż do Łazów, objedziemy Jezioro Jamno i zjedziemy do Koszalina.

Intensywnie działamy nad szczegółami, ale dla tych którzy lubią wcześniej planować publikujemy zajawkę, aby można sobie było wpisać w kalendarz szwendaczkowe rowerowanie :) Fotka powyżej z naszego nadmorskiego brykania rowerowego. Dawno tam nie byliśmy, za morzem się stęskniliśmy, więc wracamy tam we wrześniu. Będzie jak zwykle przyrodniczo, malowniczo i aktywnie wśród pozytywnie zakręconych ludzików.

Gdy na tej stronie opublikujemy komplet informacji, to poprosimy zgłoszonych wcześniej Szwendaczków o potwierdzenie udziału

Chcę jechać :)

Koszty składkowe:

420 zł i obejmują:

  • przejazd komfortowym autokarem z Warszawy w Bieszczady i z powrotem,
  • bilet na Bieszczadzką Kolejkę Leśną,
  • obiadokolacja w sobotę w miejscu noclegu,
  • ognisko z kiełbaskami w sobotni wieczór,
  • nocleg w pok. 2, 3, 4-os i 8-os. apart. z łazienkami w pensjonacie,
  • niedzielne śniadanie w miejscu noclegu,
  • lokalny przejazd w Bieszczadach w niedzielę,
  • ubezpieczenie KL 2 tys. PLN, NNW 50 tys. PLN, OC 100 tys. PLN
  • składkę na TFG i TFP
     
  • Koszty do poniesienia we własnym zakresie:

  • bilet do Bieszczadzkego PN – 8 zł/os (na niedzielę potrzebny),
  • wydatki na przyjemności na miejscu (napoje, przekąski, pamiątki itp.),
  • obiadokolacja niedzielna w Ustrzykach Górnych przed wyjazdem w drogę powrotną
     

Jak się zgłosić?

Formularz zgłoszeniowy dostępny pod poniższym przyciskiem oraz pod tym linkiem

Podejście w kolorach jesieni
Salonka Gierka
Szwendaczki na Połoninach

Co zabrać:

Jedziemy w Bieszczady jesienią więc pogody możemy spodziewać się różnej. Jeśli dopisze nam szczęście, to barwy złota i purpury przełożą się też na październikowe ciepełko, a wtedy ciepło będzie nam na ciele i na duszy od wrażeń wokoło. Trzeba się jednak liczyć z tym, że pogoda jest nieprzewidywalna, więc obok kremu z filtrem UV trzeba też zabrać coś od deszczu. Oczywiście absolutnie niezbędne są dobre, rozchodzone buty trekkingowe, bo to ich zadaniem będzie nas wygodnie poprowadzić po każdej ścieżce. Przyda się oczywiście kurtka nieprzemakalna oraz odzież o różnej gramaturze i właściwościach, aby zmieniając ilość warstw na sobie zapewnić sobie optymalną wymianę ciepła z otoczeniem. Koniecznie też zabieramy latarkę/czołówkę. Trasy planujemy kończyć przed zmrokiem, ale latarki zwykle przydają się najbardziej wtedy, gdy o nich zapomnimy Warto też pomyśleć o cieńszych akcesoriach zimowych w postaci czapki, szalika czy rękawiczek, co zabezpieczy nas chociażby na wypadek zimnych wiatrów.

Zakwaterowanie i wyżywienie:

Noc w Bieszczadach spędzimy w pok. 2-os (odrębny domek z łazienką i czterema pokojami), 3-os. oraz 2 apart. 8-os. (dwupoziomowe) z łazienkami w pensjonacie. Mamy tam zapewnione zbiorowo sobotnią obiadokolację, wieczorne ognisko z kiełbaskami oraz niedzielne śniadanie. Na sobotnie śniadanko zabieramy kanapki z Warszawy. Zatrzymamy się też na stacji benzynowej sobotnim rankiem, na której jedni łykną poranną kawę, a inni będą dalej smacznie spali. Od stacji do startu sobotniej trasy czeka nas jeszcze ok. 1h jazdy. Każdego dnia prowiant na szlak w postaci przekąsek i napojów na cały dzień w górach wrzucamy do niedużego, wygodnego plecaczka (kabanosy, batony, napoje, energetyki itp.). Zaopatrzenie w napoje i jedzenie na niedzielną trasę w górach lepiej zabrać z Warszawy i w takiej formie, aby mogło przeczekać w autokarze. Wprawdzie w Łupkowie sobotnim popołudniem pewnie nie będzie problemu z lokalnym sklepikiem, ale lepiej się zabezpieczyć. A na zakończenie niedzielnej trasy przetestujemy obiekty gastronomiczne w Ustrzykach Górnych.

Szwendaczki na Połoninie Wetlińskiej
Szwendaczki na Wielkiej Rawce - daaawno temu :)
Drogowskazy i obelisk między Rawkami

Niedziela 16.10.2022

Po śniadaniu w miejscu noclegu podjedziemy naszym autokarem na start trasy pieszej. W necie piszą, że nowa Chatka Puchatka ma zostać otwarta dla turystów 24 września. Jeśli faktycznie tak będzie (bo termin już kilka razy był przesuwany), to naszym głównym, szwendaczkowym planem na niedzielę będzie szlak z Kalnicy, którym wdrapiemy się na Smerek 1222m npm, a następnie przechodząc przez Przełęcz Orłowicza przedrepczemy całą Połoninę Wetlińską ze wspaniałymi widokami na Rawki, Tarnicę i Połoninę Caryńską i na końcu połoniny odwiedzimy nową Chatkę Puchatka. Nie omieszkamy przetestować jej zarówno po względem użytkowym (podziwiane widoków z nowego obiektu) jak i gastronomicznym. Z chatki zejdziemy szlakiem do Brzegów Górnych skąd autokar przewiezie nas do Ustrzyk Górnych na konsumpcję przed powrotem. Oczywiście wymiatacze szwendaczkowi będą mogli przejść również Połoninę Caryńską i na własnych nogach dotrzeć do Ustrzyk.

Trasa: 14 km, czas ok. 5 h (+ przerwy), wejścia 930m, zejścia 790m 
+ dla chętnych Połonina Caryńska - dodatkowo 9 km, czas ok. 3-3,5h, wejścia 600m, zejścia 680m

Jeśli okaże się, że Chatka Puchatka nie zostanie otwarta do naszego przyjazdu, to wtedy główna trasa będzie inna. Autokar zawiezie nas wtedy do Wetliny skąd zielonym szlakiem przez Dział wdrapiemy się na Małą Rawkę 1272m npm, a następnie Wielką Rawkę 1304m npm. Dla chętnych dodatkowo możliwość krótkiego odbicia i powrotu po śladach na Krzemieniec 1221m npm będący trójstykiem granic (PL-SK-UA). Z Wielkiej Rawki zejdziemy szlakiem do Ustrzyk Górnych.

Trasa: 16 km, czas ok. 5-6 h (+ przerwy ), wejścia 770m, zejścia 790m
+ dla chętnych Krzemieniec - dodatkowo 3,5km, czas ok. 1,5h, wejścia 290m, zejścia 290m

A że na szwendaniach zawsze panuje wolność i elastyczność, to będzie możliwa realizacja jednego z dwóch powyższych scenariuszy (Połoniny lub Rawki) niezależnie od tego czy Chatka Puchatka będzie otwarta. Podzielimy się na dwie grupy, których wspólną metą będą Ustrzyki Górne.

Balnica - stacja, przysmaki, schronisko
Wysoki Groń 905m
Bieszczadzka Kolejka Leśna

Sobota 15.10.2022

Po nocnej podróży zanim rozpoczniemy bieszczadzkie szwendanie skorzystamy jeszcze ze stacji benzynowej na poranną kawę, hot-doga czy kanapkę zabraną z domu. Następnie podjedziemy jeszcze do miejscowości Majdan, gdzie zmienimy środek lokomocji i udamy się na przejażdżkę bieszczadzką kolejką wąskotorową. W klimatycznych wagonikach pomykać będziemy przez bieszczadzkie tereny z zawrotną prędkością ;) ponieważ trasę o długości 9 km pociąg pokonuje w ciągu 45 min. Można się nacieszyć przyrodą bez obawy o urwanie głowy przez wiatr ;) Na stacji końcowej w Balnicy będzie można kupić różne smakołyki od lokalnych wytwórców oraz odwiedzić Schronisko Balnica, które oferuje również słowackie przysmaki.

Z Balnicy ruszymy już na szwendaczkowych butach szlakiem granicznym, a jednocześnie prowadzącym przez Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy. Po drodze zdobędziemy m.in. Hawrań i Rydaszową, a najwyższym szczytem na trasie będzie Wysoki Groń 900m npm. Nieco dalej odbijemy od granicy niebieskim szlakiem do Zubeńska. Tam do naszej trasy dołączy szlak Śladami Dobrego Wojaka Szwejka, którym wspólnie z naszym niebieskim dotrzemy na koniec świata... a będąc bardziej precyzyjnym do Chaty Na Końcu Świata czyli Schroniska w Łupkowie. Ma ono charakter chatki studenckiej, a w takich miejscach zwykle można spotkać ciekawych ludzi i wymienić się wrażeniami ze szlaku. A co ciekawe dalej jeszcze coś jednak będzie ;) a mianowicie Kimadło Wampira, gdzie zjemy obiadokolację oraz spędzimy integracyjny wieczór przy ognisku z kiełbaskami i postaramy się aby nikt nie poszedł spać ze słodką krwią, to wtedy wampir nikogo nie ruszy ;) A jak mocy i chęci wystarczy to jeszcze obejrzymy zlokalizowaną po sąsiedzku Salonkę Gierka w wagonie kolejowym w ramach Bieszczadzkiego Muzeum Kolejnictwa.

Trasa: 20 km, czas ok. 6-7 h (+ przerwy + kolejka bieszczadzka), wejścia 700m, zejścia 810m

Szwendaczki na bieszczadzkim szlaku
Jesienny widok na Połoninach
Bieszczady zaiksowane :)

Jak jedziemy:

Zbiórka o godz. 23.45 w piątek 14.10.2022 w centrum Warszawy. Zatoczka autobusowa na ulicy E.Plater blisko skrzyżowania ze Świętokrzyską. Po przeciwnej stronie ulicy niż Hotel Intercontinental i budynek WCF. Ruszamy o godz. 24.00.

Jedziemy i wracamy tym samym autokarem, więc warto sobie zabrać np. jaśka lub zagłówek dmuchany dla wygodnego spania. Dla lubiących ciepełko warto zabrać też kocyk, bo nie sposób wyregulować idealnie temperaturę dla wszystkich, więc ustawiamy wariant chłodniejszy, a kto woli cieplej, to wskakuje pod przykrycie. Jak zwykle podróż powrotną uprzyjemnimy sobie oglądaniem filmów z DVD. Wyjazd w drogę powrotną w niedzielę o g. 18-19.00, powrót do Warszawy ok. 1-2 w nocy.

Charakter wyjazdu:

Wyjazd jest dla członków Stowarzyszenia Klub Szwendaczek, którzy lubią długie, całodzienne, górskie spacery z przewyższeniami rzędu 800-1000m i przepięknymi, rozległymi, bieszczadzkimi widokami. Na trasach brak trudności technicznych czy skalnych ekspozycji. Oczywiście jak zawsze na szwendaczkowych wyjazdach, każdy otrzyma szczegółowe mapy z naniesionym przebiegiem tras opisanych poniżej. Każdego dnia realizujemy trasy "na lekko" czyli tylko z podręcznym plecaczkiem, a w nim tylko to co niezbędne na szlak.

Szwendaczki na Przełęczy Orłowicza
Ciekawe co jest dalej? ;)
Popas z bieszczadzkim krajobrazem

 Ekipa w komplecie. Zapraszamy na listę rezerwową. 

Bieszczady przyciągają swoją magiczną siłąprzepięknymi widokami. Bieszczady to góry niezwykłe i wyjątkowe. Jest to absolutnie genialne miejsce, aby odpocząć od wielkomiejskiego gwaru i naładować akumulatory w kontakcie z dziewiczą przyrodą. Wracamy tam co rok kierując się hasłem “rzuć wszystko i jedź w Bieszczady” – chociaż na weekend. Tym razem w sobotę trasa i szczyty, o których wielu pewnie nie słyszało, a w niedzielę dwa warianty tras po najpiękniejszych widokowo klasykach. Będzie też przejażdżka kolejką bieszczadzką i trafimy aż na koniec świata :)   

Jesień to pora roku w Bieszczadach, kiedy góry szczególnie piękne. Chyba każdy, kto widział te niesamowite kolory, będzie chciał tu wrócić, a kto jeszcze tego nie doświadczył musi koniecznie je zobaczyć na własne oczy. W bieszczadzkich lasach przeważają buki i to dzięki nim lasy mienią się czerwienią i złotem. Kolorytu karpackiej puszczy dodają też inne gatunki: jawory, jesiony, wiązy, graby i olsze. Na zboczach czerwienią się dzikie czereśnie i żółcą brzozy oraz modrzewie. Najbardziej intensywne kolory jesieni w Bieszczadach zwykle pojawiają się w drugim i trzecim tygodniu października, a więc wtedy, gdy ekipa szwendaczkowa zawita w te piękne rejony.

Złote Bieszczady mniej i bardziej znane
15-16.10.2022

Złote Bieszczady
mniej i bardziej znane
15-16.10.2022

Połonina Wetlińska