|
|
Pieniny w zimowej scenerii
27-28.02.2010
Na pienińską wycieczkę wybraliśmy się pod koniec lutego. Zaczęliśmy ją w sobotni ranek w Sromowcach Niżnych od śniadanka w jednej z tutejszych jadłodajni. Po śniadanku ruszyliśmy żółtym szlakiem w kierunku Przełęczy Szopka. Pogoda tego dnia nie była zbyt sprzyjająca: padał deszcz ze śniegiem, a wokół nas roztaczała się gęsta mgła. Im wyżej się wspinaliśmy, tym szlaki były bardziej oblodzone. Często byliśmy zmuszeni, aby założyć „raczki”. Na Trzy Korony wdrapywaliśmy się po zaśnieżonej metalowej konstrukcji, ale ze szczytu niestety nie zobaczyliśmy nic Po drodze minęliśmy Ruiny Zamku Pienińskiego, Czerteż i Czertezik. Gdy dotarliśmy na Sokolicę pogoda poprawiła się, a naszym oczom ukazała się słynna pienińska sosenka, wijący się w dole Dunajec oraz okoliczne wzgórza Po zdobyciu Sokolicy czekało nas już tylko zejście zielonym szlakiem do Krościenka. Tu wskoczyliśmy do znanej nam już z poprzednich wyjazdów restauracji „Przełom”, gdzie zjedliśmy ciepły obiadek. A po obiadku wsiedliśmy do naszego busa, który zawiózł nas na kwaterę w Szczawnicy. Tu wieczorkiem rozegraliśmy partyjkę w bilarda i posiedzieliśmy trochę przy piwku prowadząc wieczorne Polaków rozmowy. Następnego dnia po śniadaniu na kwaterze udaliśmy się niebieskim szlakiem w stronę Durbaszki i Wysokiej. Wdrapaliśmy się też na Szafranówkę. Tego dnia pogoda była wyśmienita! Świeciło słoneczko, a widoczność była rewelacyjna! Widzieliśmy ośnieżone szczyty Tatr i pięknie zarysowane Trzy Korony Po drodze zrobiliśmy sobie przerwę w Schronisku pod Durbaszką. Po nasyceniu się kapuśniakami i innymi pomidorowymi rozpoczęliśmy atak szczytowy na Wysoką (1050 m n.p.m.) Po jej zdobyciu mogliśmy podziwiać przecudną panoramę pienińsko-tatrzańską! Na Wysokiej ze względu na silnie wiejący wiatr nie mogliśmy zabawić zbyt długo, więc cyknęliśmy parę fotek i rozpoczęliśmy schodzenie zielonym szlakiem w stronę Wąwozu Homole. Część tej trasy pokonaliśmy zjeżdżając po śniegu na butach lub na foliowych płaszczach Po spacerku przez ośnieżony Wąwóz Homole weszliśmy do góralskiej knajpy w Jaworkach, gdzie posililiśmy się przed drogą powrotną do Warszawy. Następnie zapakowaliśmy się do busa i po kilku godzinach jazdy spędzonej na oglądaniu filmów na DVD byliśmy w stolicy. Spisali: Iza i Piotrek |
||||




Nie zrażeni brakiem widoków, ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem w stronę Sokolicy.



