|
|
Wielka Racza i Wielka Rycerzowa w Beskidzie Żywieckim
16-17.01.2010
Na pierwszą pieszą weekendówkę w nowym 2010 roku wybraliśmy się w Beskid Żywiecki. Wycieczkę rozpoczęliśmy w Zwardoniu, po nocnej jeździe busem z Warszawy. Zanim weszliśmy na szlak każdy z uczestników otrzymał szwendaczkową piersiówkę z „wkładką”, aby w razie potrzeby rozgrzewać się od środka podczas zimowej wędrówki Ze Zwardonia ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Skalanki, a następnie Beskidu Granicznego. Pogoda była wyśmienita! Świeciło słoneczko, które oświetlało pięknie ośnieżone drzewka. Spędziliśmy więc weekend w bajkowej scenerii Idąc dalej czerwonym szlakiem zdobyliśmy Magurę i Upłaz. Po drodze robiliśmy postoje, aby ogrzać się ciepłą herbatką i „krupniczkiem” z piersiówek Po wdrapaniu się na Wielką Raczę, a następnie stojącą na niej platformę widokową, naszym oczom ukazała się cudna panorama Beskidu Żywieckiego! Po cyknięciu kilku szczytowych fotek weszliśmy do schroniska. Tu rozlokowaliśmy się po pokojach, zjedliśmy ciepły obiadek popijając grzanym piwkiem, co niektórzy wzięli ciepłą kąpiel, a następnie rozpoczęliśmy wieczorne szwendaczkowe biesiadowanie Wieczór był długi i mocno wysokoprocentowy W wesołym nastroju rozegraliśmy na koniec wieczoru kilka partyjek w kalambury. Śmiechu było co niemiara, szczególnie przy pokazywaniu i zgadywaniu filmu „Ekstradycja”, „Awatar” czy "Wierny ogrodnik". Do naszej zabawy włączyli się też inni turyści, którzy w ten weekend nocowali na Wielkiej Raczy, więc integracja schroniskowa pierwsza klasa! Pełni wrażeń i w świetnych humorach ok. 23.00 zalegliśmy w łóżeczkach, aby nabrać sił przed niedzielną wędrówką. Po niedzielnym śniadanku udaliśmy się ponownie czerwonym szlakiem, tym razem w stronę Wielkiej Rycerzowej. Po drodze minęliśmy Przełęcz Pod Orłem, Abramów (1084 m n.p.m.) i Kikułę (1113 m.n.p.m.). Tego dnia pogoda również dopisała, więc podziwialiśmy otaczające nas górskie widoki. Zahaczyliśmy o Schronisko na Przegibku, gdzie zjedliśmy ciacho popijając kawusią. Po krótkiej przerwie w schronisku czekała nas wspinaczka na Wielką Rycerzową (1226 m n.p.m.) Po jej zdobyciu skierowaliśmy się w stronę Bacówki na Rycerzowej. Tu wciągnęliśmy ciepłą zupkę i zagrzaliśmy się trochę. Na koniec wycieczki czekało nas zejście do cywilizacji, gdzie podstawiony był nasz bus. Ostatni odcinek traski pokonywaliśmy już po ciemku, z czołówkami. Po zapakowaniu się do busa ruszyliśmy w drogę powrotną do Warszawy. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do knajpy na niedzielną obiado-kolację. Oglądając filmy na DVD i trochę drzemiąc dojechaliśmy do Warszawy po północy, więc mogliśmy dospać jeszcze kilka godzin przed poniedziałkową pracą we własnych łóżkach. Spisali: Iza i Piotrek |
||||








